Drewno w projektach współczesnych architektów

Szacuje się, że drewno ma ponad 30 tysięcy zastosowań. Liczba jest imponująca, ale ten materiał w pełni sobie na nią zasłużył. W odróżnieniu od innych cechuje go równocześnie elastyczność, łatwość obróbki, właściwości cieplne, atrakcyjny wygląd, szeroki wybór faktury i koloru, a także to COŚ, co mimo pojawiania się różnych nowych technologii sprawia, że drewno nadal jest obecne w architekturze.

Gdy patrzymy na drewno przez „mędrca szkiełko i oko”, możemy zanotować listę pierwiastków: węgiel (49,5%), tlen (43,8%), wodór (6,0%), azot (0,2%) i inne. Główne związki tworzące drewno to: celuloza
(ok. 45%), hemicelulozy (ok. 30%) i lignina (ok. 20%).

Co zatem jest niezwykłego w tym materiale? Dlaczego ludzie, widząc drewno, mają pozytywne odczucia?
Jest to efekt tysięcy lat obcowania z drewnem w każdej dziedzinie życia ludzkiego. Z pokolenia na pokolenie wytwarzaliśmy z niego praktycznie wszystko. Drewno, materiał przez wieki niezbędny do życia, było wyrazem ludzkich potrzeb. To one powodowały rozwój i owocowały powstawaniem kolejnych, nowych rozwiązań budowlanych, gdzie drewno odgrywało dużą, najczęściej pierwszoplanową rolę.

W budownictwie drewno ma zastosowanie jako materiał konstrukcyjny, budowlany i dekoracyjny, a często te przeznaczenia łączą się, stanowiąc o walorach obiektu. Współcześni projektanci doceniają zalety tego materiału, gdyż jako jeden z nielicznych posiada unikatowy charakter. Zanim trafi na budowę – jest żywe, a jako materiał określa się je jako odnawialne. Wykorzystujemy duże drzewa, a na ich miejsce wyrastają nowe. Zastosowanie drewna ma coś, co można określić mianem architektonicznego sacrum, może z powodu faktu, że żadne drzewo nie umiera ze starości. Daje to projektantowi przekonanie, że dysponuje wyjątkowym materiałem i nawet powszechność w dostępie do niego nie zagłusza tego głosu podświadomości. Wielu architektów używa drewna w sposób świadomy, wiedząc o potencjale emocjonalnym tego tworzywa, ale często – nawet pomimo nieświadomego użycia – ten materiał potrafi sam się obronić. Projektanci korzystający z drewna często mają uczucie, że drewno współpracuje przy tworzeniu obiektu. Każdorazowo uwidacznia się zbawienny stosunek masy do wytrzymałości, czyli odporności przy niskiej wadze. Dodatkowo drewno posiada sprężystość i – co wyjątkowe – umiejętność dostosowania kształtów do powierzchni przylegających. Stąd wyginanie elementów, łączenie, klejenie, nacinanie itp. Od jakiegoś czasu wykorzystuje się również w zakresie konstrukcyjnym sprężystość tego materiału. Przykładowo, gdy naciągamy belkę, po jej wygięciu, pod wpływem sprężystości, powstaje siła rozprężająca, wykorzystywana np. w konstruowaniu dachów. Jest to siła przeciwna dla obciążeń działających na połacie dachu, takich jak śnieg czy wiatr. Można powiedzieć, że ujawniają się inne, dodatkowe cechy, których nie mają inne materiały.
Dla wielu twórców pracujących z drewnem to tworzywo jest materiałem, który pozwala ciągle się odkrywać. Poznajemy nowe cechy i zastosowania, zniechęcamy się i po jakimś czasie wracamy z uczuciem fascynacji. To ciągły proces uczenia się, który jest połączony z doświadczeniem. Architekci będący na początku drogi zawodowej inaczej traktują drewno niż ich starsi koledzy czy koleżanki. Jest to efekt doświadczenia, ale zmieszanego z temperamentem i wrażliwością twórczą.


Zawsze w procesie inwestycyjnym pojawia się kwestia doboru materiałów. Współcześnie drewno traktuje się jako materiał uzupełniający, jakby z obawy przed tym, by w nadmiarze nie stał się pospolity. Gdy pomyślimy o budynku murowanym z drewnianymi dodatkami, to mamy wrażenie solidnego i swojskiego domu. Gdy ktoś zaproponuje wykonanie całego obiektu z drewna, zaczynamy mieć obawy i rośnie ilość pytań. Być może ludzka natura, która łaknie poczucia bezpieczeństwa, nie pozwala na wykonanie z pozoru nietrwałych konstrukcji. Dodaje się zatem betonowy lub stalowy element, ciężkie szklenie i zbitą formę. Pierwotne instynkty, które można zamknąć w stwierdzeniu „mój dom – moja twierdza”, powodują zamykanie się na otoczenie i zamiast pozwolić budynkom wyrastać z otoczenia sprawiamy, że wyraźnie się odcinają. Trudno jest walczyć z przyzwyczajeniami i emocjami, dlatego zastosowanie drewna jest balsamem dla braku kontaktu z otoczeniem. Drzewa, las, zieleń to elementy naszego środowiska. Żywią nas i ochraniają, ale rozwój położył nacisk na poczucie bezpieczeństwa. Warto przytoczyć tu słowa Janusza Kofty:

„Pamiętajcie o ogrodach –
Przecież stamtąd przyszliście
W żar epoki użyczą wam chłodu
Tylko drzewa, tylko liście”.

Wracając do współczesnej architektury, mimo różnych obaw, coraz częściej architekci zagłębiają się w zagadnienia związane z wykorzystaniem drewna. Po chwilowym zachłyśnięciu się betonowymi dachami, kamiennymi i terakotowymi posadzkami znów patrzymy jakby nowym, zmęczonym zimnymi materiałami okiem na drewno. Studiujemy cechy, sięgamy po przykłady i ciekawostki, tworząc obraz materiałowego celebryty wśród dobrych, ale nie wyjątkowych surowców do budowy. Siedzimy rozmarzeni w karczmach z bali, z drewnianą podłogą i dziwnie ubranymi ludźmi z obsługi. Rozglądamy się i zachwycamy, ale mieszkać w tym nie chcemy. To oczywiste, że nie musimy od razu przenosić w 100% góralskiej karczmy i tworzyć z niej domu, ale trzeba zadać sobie pytanie, co powoduje ten nasz zachwyt. Dlaczego mamy tak pozytywne uczucia i czy to nie przypadkiem zasługa zastosowanego materiału? Współcześni projektanci, tak jak ich poprzednicy, dostrzegają te zależności i emocje, co skutkuje coraz śmielszym i większym wykorzystaniem drewna w architekturze. Niecodzienności temu materiałowi dodaje fakt, że tworzy się z niego też elementy ruchome, jak drzwi i profile okienne, okiennice, klapy. Służy do konstrukcji i wykończenia schodów. Tworząc stopnie betonowe, w większości przypadków wykonuje się dodatkowo okładzinę z drewna lub ceramiki. W przypadku schodów drewnianych sama konstrukcja jest na tyle ozdobna i ma atrakcyjny wygląd, że wykończenie jest wręcz niestosowne.
Jest jeszcze jedna ważna cecha drewna, a mianowicie jego łatwość łączenia z innymi materiałami. Podstawowymi łącznikami do tego typu działań są elementy metalowe lub chemiczne, czyli gwoździe i śruby lub kleje. Drewno w zestawieniu z każdym materiałem, jak beton, stal, cegła, ściana pomalowana na dowolny kolor, kradnie show. Z dodatku staje się nagle głównym elementem kompozycji. Nawet, gdy wydaje się skromnym uzupełnieniem, to jego brak jest jaskrawo widoczny. Brakuje tej odrobiny ciepła.

Współczesne elementy architektoniczne, śmiałe rozwiązania pozwalające współgrać z wrażliwością użytkownika, aby spełniły swoją rolę, muszą być dobierane indywidualnie. Jednak rzadko projektuje się budynek dla jednego człowieka, dlatego np. dom jest wypadkową potrzeb materialnych i niematerialnych przynajmniej dwóch osób. Przy różnicy charakterów, określania stref w stylu „kuchnia moja, a pokój dzienny twój” drewno może być elementem łączącym. Jego pozytywny odbiór mieści się zazwyczaj w przedziale od uwielbienia do zwykłej akceptacji, co w wielu przypadkach można określić jako sukces. Bardzo rzadko drewno wzbudza niechęć. Oczywiście, nie jest to reguła, ale zwiększenie prawdopodobieństwa. Gdy projektujemy swoje siedziby, gdzieś w pamięci mamy kunsztowne posadzki z pałaców, zamków i dworów, oglądane w trakcie wakacyjnych podróży. Dostrzegamy, jak drewno było wykorzystane i gdzie znalazło zastosowanie w różnych kulturach i krajach, a także, jakie wrażenie to na nas zrobiło. Niekiedy też popadamy w zbyt duży zachwyt nad przykładami „zagranicznymi”, ale zapewniam, że w Polsce istnieją przykłady wspaniałej architektury drewnianej i innego rzemiosła czy sztuki, wykorzystujących ten materiał.

Ponadto warto wspomnieć, że to w Polsce znajduje się najdłuższa na świecie deska. Ma długość 36,83 m, szerokość 87cm i grubość 8cm, waży ponad tonę i wykonana jest z drewna daglezji. Znajduje się w miejscowości Szymbark na Kaszubach. Dziesięciopiętrowy budynek ma zazwyczaj około 30 m wysokości.


TEKST: Mgr inż. arch. Piotr Stanisław Wiśniewski – Absolwent Wydziału Architektury i Urbanistyki Politechniki Krakowskiej. Autor wielu artykułów i publikacji z zakresu architektury i budownictwa. Jest członkiem krakowskiego stowarzyszenia artystycznego „ArsNica”. Ponadto współpracuje z Salwatorskim Studiem Artystycznym i Fundacją „Instytut Sztuki Mariana Koniecznego” w Krakowie. W przeszłości działał jako konsultant podkomisji sejmowej ds. budownictwa. Autor kilku rozwiązań nowatorskich w dziedzinie budownictwa, a także algorytmów aplikacji i programów w tej dziedzinie.